Sierściuchy - konstatacje

Temat: ŚJ kontra argumenty ex'ów

Przede wszystkim, dla ścisłości: WTS nie: ‘przystąpił do’, ale: ‘zarejestrował się przy’ DPI.

Przy DPI, czyli gdzie? Gdzie się zarejestrowali?


Chyba się ze mną zgodzisz, że korespondencja ze Szkarłatna Bestią wyglądałaby jeszcze gorzej niż grzebanie w zgromadzonych przez nią materiałach. Lepiej pójść samemu niż pisać list do samego Zła zaczynający się od słów: ‘szanowni Państwo!”.

Nie, nie zgodzę się z tym, że lepiej zarejestrować się przy jednostce powiązanej z ONZ-tem, niż prowadzić korespondencję w konkretnej sprawie.
Będąc redaktorem gazety, pisząc materiał o środowisku naturalnym, nie muszę rejestrować się przy jednostce powiązanej z GreenPeace tylko mogę zadać im pytanie na piśmie. Mogłem użyć bardziej kontrowersyjnego przykładu, ale nie ma potrzeby.

Nie uważam też, że używanie zwrotów grzecznościowych jest schlebianiem komuś. W pracy pisze kilkadziesiąt pism do klientów, rozpoczynając "Szanowny Panie(Pani)" chociaż wcale tych ludzi nie szanuję.

Źródło: watchtower.org.pl/forum/index.php?showtopic=2350



Temat: ŚJ kontra argumenty ex'ów
Padre,

Przy DPI, czyli gdzie? DPI to Departament Informacji Publicznej, czyli komórka ONZ zajmująca się udostępnianiem posiadanych przez ONZ informacji wszystkim zainteresowanym.

Nie, nie zgodzę się z tym, że lepiej zarejestrować się przy jednostce powiązanej z ONZ-tem, niż prowadzić korespondencję w konkretnej sprawie… Ja lekko parodiowałem sposób myślenia WTS-u, a Ty, jak widzę, jesteś już mentalnie poza Organizacją.
Masz oczywiście rację, że czasami prościej zapytać o konkret niż się zapisywać. Jednak czasem jest i tak, że łatwiej znaleźć info w materiałach biblioteki niż pisać do niej list i czekać na odpowiedź. Tym bardziej jak się mieszka w tym samym mieście.

Nie uważam też, że używanie zwrotów grzecznościowych jest schlebianiem komuś. Jasne, że masz rację. Wiesz jednak lepiej ode mnie, że do odstępcy nie wolno się zwracać nawet pro forma. A ONZ jest czymś jeszcze gorszym niż odstępca.

Źródło: watchtower.org.pl/forum/index.php?showtopic=2350


Temat: List po japońsku
Jeśli pisze się list do kolegi to możesz pisać dość "luźnie" nie trzymając się reguł, ale pamiętając o "grzeczności", ale jeśli piszesz list formalny to przede wszystkim musisz pisać w języku grzecznościowym oraz wiedząc, że niektóre słowa/zwroty w takim liście pisze się inaczej tzn. używa się innych kanji lub innych słów (np.liczby). Dość dobrym pomysłem byłoby pisanie w kanji a nie po angielsku.
Źródło: forum.konnichiwa.pl/viewtopic.php?t=1376


Temat: [ M ] Zmierzch
Ja mam dzisiaj jakis smutny dzień. Najpierw ryczę przez cały Ostry dyżur, bo przyszedł ostatni list od Marka Greena, ponieważ on zmarł, a był dzielny i taki kochany. A teraz to opowiadanie. Piękne, ale takie smutne. Dlaczego ludzi odważnych i dobrych spotykają takie rzeczy? Mam jakies rozstroje hormonalne. Chciałam jeszcze dodać, iz ta wizja mimo ze jest taka przerazajaca jest calkowicie realna. Bo czy nie zapominamy o naszych bohaterach i ich czynach, gdy przestaja byc potrzebni? A oni najczesciej koncza samotnie z urazami psychicznymi, zapomniani prze z wszystkich. Zyja przeszłościa. Odpływaja w sina dal. Po Twoim dziele stwierdziałam, iz jednka lubie Harrego i szkoda mi go. W tak młodym wieku musi zyc w przedswiadczeniu, że albo on zabije albo on zginie w dosc młodym wieku, nie zrealizowawszy marzeń. a jeszcze dochodzi ta wizja. I juz mozna podcinac zyły zamiast stawac do walki.


Autorko, masz talent, ale o tym na pewno wiesz.

ukłony i zwroty grzecznościowe,
przygnębiona Nim
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=215


Temat: [ NZ ] Harry Potter i plomien miłosci
Dziękuję!
Boli mnie brzuch od śmiechu.
Kupę błędów, literówek, nienaturalne dilogi, styl!!!
Mimo wszystko, naprawdę to najgłupszy fik jaki czytałam.
Muszę przytoczyć kilka bardzo zabawnych tekstów, według mnie najzabawnieszych.
Dodam, że moja mama, mugolka, przybiegła do pokoju wystraszona śmiechem, jakby mnie wypuścili z Lublińca. Potem śmiałysmy się razem.

"-Nic kochanie tylko twój tatuś zostawł nas dla innej kobiety."

Nie ma się co martwić, naprawdę!

"Jej rozmyslania przerwala dziewczyna z kszaczastymi wlosami."

I ulubiony tekst mojej mamy:

"Ich konweracje przerwala sowa pukajaca w okno bo trzymala jakis list w paszczy i chciala go oddac."

PASZCZY! Haha! PASZCZY. Poproszę o środek na uspokojenie!

I jeszcze opisy bohaterów. Voldemop.

Nie chcę wiecej. Czytaj, nie pisz. Listów też nie pisz, zwroty grzecznościowe z dużej litery.

Już widzę Syriusza spiewającego utwór Sugababes...

E... może my tu jesteśmy nienormalni i źle piszemy?
Oto nasze oświecenie!

Blak, oj moje oczy, ja nie chcę gorszych szkieł! Wystarczy minus pół!
Imiona z dużej litery... komentarz pogmatwany, nieczytelny, wiem.

Tylko mnie uspokójcie, nie będę spała w nocy. Ratunku!

Zszkowana Spero

PS Toroj, naprawdę niebezpieczny. Potwierdzam.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=782


Temat: [ D ] Romeo i Julia

Na początek usuń wielkie litery oraz wielokropki. Wielokropki są jak najbardziej poprawne, szczególnie w dialogach. Takich.
Ale za to od maleńkiego uczono mnie, że zwroty grzecznościowe pojawiają się tylko w listach/ogłoszeniach/na forach/..., ale na pewno nie w tekstach takich, jak drabble.

Ogólnie podobał mi się ukazany kontrast, całkiem zgrabnie, zaskakująco. Ale muszę się zgodzić z Issay, bo drabble nie pozostawiło żadnej trwałej plamy w mojej pamięci. Wiele nie zdołam napisać, bo i nie ma co. Zgrabnie, ale nie górnolotnie.

Pozdrawiam,
enigmatyk.

PS
Bo właściwie my, poznając pewną historię, zwracamy uwagę tylko na głównych bohaterów, egoistycznie dążących zazwyczaj do własnego szczęścia, nie zwracających uwagi na nic wokół.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=11059


Temat: Dyżur Dydaktyczny

Ja mam pytanko... Czy w liscie formalnym, gdzie jest limit od 120-150 słów adres jest także liczony?
Nie. Ani adres nadawcy, ani adresata. Jeśli mówimy o angielskim, nie licżą się też zwroty grzecznościowe (dear sir or madam, I look forward to hearing from you, yours faithfully/yours sincerely), data i podpis. Te 120 - 150 słów to limit dla treści, czyli tego, co jest "w środku", bez, że tak powiem, sztywno ustalonej rameczki na górze i na dole listu.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=2420


Temat: Po maturze
Nie rozumiem jednej rzeczy. List formalny jest w wymaganiach na maturę z angielskiego na poziomie podstawowym. A to, że się nie pojawił dotychczas? Rozumiem, że było to pewne zaskoczenie, ale stwierdzenie, że
a list formalny na podstawie mógł trochę dziwić tych, którzy zdawali podstawę. Oni oczekują rzeczy łatwych, a list formalny może sprawiać pewne trudności - np. jeśli nie znasz zwrotów grzecznościowych itd.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=7951


Temat: sprawa w sadzie

a czy ktos wie ile mozna zaplacic w sadzie za przekroczenie predkosci??
Czy wysokosc kary jest uzalezniona od "ilosci" przekroczenia lub innych jeszcze czynnikow???


Wysokosc kary jest niewatpliwie uzalezniona od wielkosci przekroczenia predkosci, bo jak tylko powiedzialem lokalnemu znajomemu, ze dostalem wezwanie za przekroczenie o 17 mil to mowil, ze zaplace 60 funtow. I tyle zaplacilem. Zreszta byl tu kiedys na forum taki temat (nie chce mi sie szukac) i ktos tam pisal, ze tez przekroczyl predkosc o 17 i zaplacil 60. Czyli jakis taryfikator istnieje. Aczkolwiek jak to sie dalej odbywa w sadzie to juz nie wiem, bo ja dzieki pomocy kolezanki Zimci (jeszcze raz nisko sie klaniam) od sadu sie wymigalem piszac list na zwyklym A4, ze w dzien rozprawy juz mnie nie bedzie w UK (co akurat bylo prawda). Oczywiscie 3/4 listu to zwroty przepraszajace i grzecznosciowe i tak sie to bezbolesnie odbylo - kazali mi po prostu zaplacic te 60 f w dowolnej wygodnej dla mnie formie, oznajmili, ze powinny byc 3 punkty, ale ze mam polskie prawko to nic nie moga zrobic i wreszcie powiedzieli, ze nie moge prowadzic auta w UK przez miesiac co, jak wspomnialem, nie robilo mi juz wtedy zadnej roznicy.
Źródło: polishforum.eu/forum/viewtopic.php?t=6232


Temat: You i Sir
" />
">moje pytanie dotyczy grzecznościowego "Ty" używanego w listach foramlnych. Czy jeśli w takowym chcę napisać "Ty" i chcę aby to było bardzo grzeczne powinienem użyć "You" pisanego dużą literą? Zawsze wydawało mi się, że w języku ang. nie ma potrzeby takiego podkreślania uprzejmości a nawet zgodnie z zasadami gram.
I dobrze Ci się wydawało. Z tego co ja wiem (ale mogę się mylić, jak każdy) to z wyjątkiem 'I' wszystkie pozostałe zwroty pisze się małymi literami. Ta sama reguła dotyczy języka polskiego (poza tym 'I' oczywiście). To, że w polskim "pisanym" używa się dużej litery to tylko rodzaj kwestii umownej, chęć podkreślenia szacunku dla współrozmówcy.


"> nie powinno się pisać w taki sposób lecz ostatnio coraz częściej spotykam się z takową formą.
Ale gdzie się spotykasz? Ja jakoś nie kojarzę tego typu wyszczególnień (czy jak to inaczej nazwać) w angielskojęzycznej części Internetu (chyba, że dany tekst pisał Polak, wtedy przyzwyczajenia z "własnego podwórka" mogą wziąć górę ).


">Co innego to słowo 'Sir'. Wg mnie za każdym razem kiedy piszę 'Sir (Madam)' używam dużej litery ale mogę się mylić. proszę o koment...
Tutaj to już w ogóle nie mam pewności, ale coś mnie się zdaje, że sir i madam też z reguły pisze się jednak małymi literami. Tak przynajmniej jest w niektórych książkach...

Pozdr.
Źródło: forum.dict.pl/viewtopic.php?t=7861


Temat: kurde test w gimnazjum co moze być na nim poradzcie!!!!
Ten egzamin z gimnazjum jest ŚMIESZNE łatwy... wystarczy tylko że nie będziesz robił błędów, będzesz pamiętaj zasady pisania listów (zwroty grzecznościowe, czyli: Ty, Ci, Tobie, Wy, Ciebie; akapity; powitanie w nagłówku; [chociaż teraz mogło się pozmieniać]) i ZWŁASZCZA czytaj ze zrozumieniem a sukces masz gwarantowany...
Źródło: st9.pl/forum/viewtopic.php?t=1676


Temat: Lublin - Europejska Stolica Kultury 2016
Postanowiłem napisać do Pana Dariusza Jachimowicza, który jest ''lokomotywą'' całego przedsięwzięcia, no i dostałem taką o to odpowiedź. Na koniec były jeszcze zwroty grzecznościowe i chęć dalszej korespondencji itp., itd. ale to już uciąłem. Baaa Pan Jachimowicz zaproponował nawet spotkanie, żeby obgadać jakieś fajne pomysły. Najważniejsze jest tutaj:

Witam, i bardzo dziękuję za Pański list. Nasz główny w tej chwili projekt internetowy to www.lublin2016.pl i zależy nam na tym, żeby portal ten zyskiwał coraz więcej funkcji "społecznościowych", m.in. związanych z programową dyskusją o Europejskiej Stolicy Kultury. Jesteśmy w ostatniej fazie tworzenia w nim funkcjonalności właśnie temu służących. Proszę też nie zwracać uwagi na grafikę portalu, która ulegnie zmianie natychmiast, gdy zakończone zostaną prace nad SIW (systemem identyfikacji wizualnej) Lublina. Portal pomyślany jest jako baza danych gromadząca informacje o wszystkim, co się w szeroko pojętej lubelskiej kulturze dzieje. Jednocześnie gromadzą się informacje o osobach, instytucjach, miejscach związanych z wydarzeniami oraz teksty prasowe i inne tez z nimi powiązane. Zależy mi na tym, aby do tego portalu można było trafić z jak największej ilości miejsc, żeby "przypominał" on o swoim istnieniu i jednocześnie "zapraszał" do uczestnictwa w kulturze Lublina. Jeśli ma Pan pomysły na jego dodatkową internetową promocję - będę bardzo szczęśliwy. Ostatnim upgradem technicznym jest newsletter i forum. Jeśli chodzi o newsletter - bardzo chciałbym, aby jak najwięcej osób zalogowało się i zamówiło go. Jeśli ma Pan pomysł - znakomicie! Forum na razie "wisi" puste. Potrzebne jest uzupełnienie systemu o funkcję dyskusji nad tekstami programowymi. Pracujemy nad tym ostatnio. Jednak są już gotowe fora, w których można zabierać głos. Może nasza rozmowa o tym, jak promować lubelską kulturę w internecie mogłaby by stanowić jedno z forów - niech Pan da znać, czy chciałby Pan w tym pomóc, to dodam stosowne forum do systemu. Wówczas proszę tam zaprosić wszystkich zainteresowanych tematem. Reasumując - będę wdzięczny za każde działanie, które spowoduje większy ruch na tym portalu i większą liczbę jego zarejestrowanych, otrzymujących newsletter użytkowników.

Źródło: lubforum.pl/index.php?showtopic=1325


Temat: Dotyk srebrnych skrzydeł
" />To było jedno z bardziej zaskakujących zadań, jakie kiedykolwiek wykonywała. Zupełnie odmienne od tego, co było jej znane. W torbie spoczywał list pisany ręką Bayushi Yojiro. Dziewczynę czekało już tylko kilka, ulotnych chwil w tym niezwykłym miejscu. Wiedziała jednak, że wspomnienie tego wieczora pozostanie długo w pamięci, równie żywe. Czuła, gdzieś w głębi, niedosyt. Nie zdołała poznać większego okruszka tego świata, jak ze snu, gdzie nie ma cienia... jest tylko blask piękna, a w uszach zamiast ostrych rozkazów rozbrzmiewają najpiękniejsze melodie ludzkich głosów. W świecie, gdzie miast zbroi widzi się doskonałe jedwabie, a w nozdrza nie wdziera się przykra woń śmierci, lecz najzacniejsze aromaty. A do picia otrzymuje się gyokuro... Westchnęła w duchu. Równie dobrze to mógł być tylko sen... A jednak wiedziała, że to działo się naprawdę, chociaż zdawało się być bardziej nierzeczywiste niż niejeden z jej snów.

Chociaż nie miała okazji widzieć więcej, to jednak zdawała sobie sprawę, że zobaczyła o wiele więcej niż mogła oczekiwać. Zobaczyła marzenie, skrywane głęboko, jeszcze głębiej niż chęć jak najlepszego rozwinięcia swych malarskich umiejętności... ale jednak istniejące. Spełniło się, w taki, czy inny sposób, może dość nieoczekiwany, ale... tsuki, wśród wielu swych znaczeń, oznacza i szczęście. Tsuki uśmiechnęła się w duchu i podziękowała Fortunom za ich łaskawość.

Jeszcze nie czuła zmęczenia, upajając się ostatnimi chwilami na przyjęciu u zjawiskowego Kakity, gdzie miała zaszczyt pić gyokuro w towarzystwie niezwykle uprzejmego Bayushi. Na tę myśl, przypomniała sobie jedne z ostatnich słów dyplomaty... "że nie odmówisz, jeśli pozwolę sobie zaprosić cię na degustację..." Nie była pewna, czy taka sugestia to tylko grzecznościowy zwrot, czy zapowiedź prawdziwego zaproszenia? Nie wiedziała, mogła mieć tylko nadzieję, lecz czy warto się łudzić? Ale czyż marzenia nie są tą słodkością, która pozwala przeżyć wiele gorzkich chwil?

Myśli Tsuki wirowały, łączyły się i tworzyły coraz to nowe kombinacje, kiedy szła przez główny namiot ku wyjściu. Starała się jak najmniej rzucać w oczy obecnym tam gościom, aby nie zakłócać ich spokoju. Podskórnie jednak czuła, że granat i szarość tu nie występują, więc jej starania niewiele dadzą... mogła jedynie opuścić przyjęcie spokojnym krokiem, z grzecznie opuszczoną głową.
Źródło: setsuban.mistbinder.org/viewtopic.php?t=484